Diagnoza lekarza - wszystko w porządku, oprócz, rzecz jasna - rozumu! Ale tego to nie da się już wyciąć :)W rezultacie wróciłam do domu przez Przetoczyno, zahaczając po drodze o Koleczkowo, gdzie u ogrodnika kupiłam niebieskie bratki, na wirtualny prezent dla Joanny
i pogadałam chwilkę przez telefon, ze swoim bratem - ksywka "baron" na prawej listwie naszego bloga, w "Piszmy do siebie".
Zapomniałabym powiedzieć, a to takie przecież ważne! Krzątając się po domku, prócz postawienia doniczki na parapecie w kuchni, podłączyłam również internet w salonie - łał!!! Wow!!!

