Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garaż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2011

Za wiele, wiele, wiele-wiele dni i nocy będzie garaż...

z lewej str: betonowy krąg,
czyli spalarnia śmieci!
vis a vis spiżarni
...ale nie tylko garaż, bo przede wszystkim będzie SPIŻARNIA!!!!



sobota, 21 sierpnia 2010

Moje dwie pupki

i ogród zimowy
i spiżarnia
i garaż,
ale...
ale kiedyś!
:)

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Prawie 100% Dawido-Garażo-Spiżarni

A prawie (jak wiemy) robi różnicę...
:)

środa, 7 lipca 2010

Rurki i Murki

I znów mury pną się do góry, ale tym razem dzięki Dawidowi!!!


A w naszym Underground, już niedługo będzie można nóżki ogrzać i nie tylko...!

sobota, 3 lipca 2010

Spiżarnio-Garaż

Rezultat dnia dzisiejszego,
to fundament pod przyszłą spiżarnię i garaż!

piątek, 2 lipca 2010

Kamienne znaleziska

Kiedyś stanie tu spiżarnia i garaż... Kiedy?
Nie wiadomo, ale piękna dziura już jest!

A to nasze trojaczki!

i dzisiejsze wykopalisko!

czwartek, 17 czerwca 2010

4. Garaż Jo-Co

Garaż - strona wschodnia
Wjazd do garażu - strona pólnocna
Tatuś przed chwilą wrócił z Przetoczyna, gdzie dalej wykopywał dziury pod słupki przyszłego płota i przywiózł świeżutkie, jeszcze cieplutkie zdjęcia Waszego garażu i wjazdu do niego!
Cud-miód,  prawda?
Zresztą zobaczcie sami!
Innych zdjęć brak - jutro dc :)

środa, 12 maja 2010

Ściana płaczu

Pożegnanie z dziurą
Kieszonka okna piwnicznej izby
Wczoraj ostatecznie podjęliśmy z Tatusiem/Wojtusiem decyzję, że nie robimy zewnętrznych schodów do piwnicy - za duży koszt - przekierowanie wodociągu, usuniecie części kręgów drena drenażowych, dwa murki oporowe, schody z zabiegiem, taras na mocnych mieczach, balustrady. Co prawda powiększyli już wykop i zaczęli robić zbrojenie pod schody, ale przerwałam prace (prawie szlag trafił pana Jana) i wreszcie spłynie na wszystkich spokój, a ja znajdę cichy kątek i oddam się , czyli zen, czyli medytacji, bo bokiem mi już wychodził problem faken "garażu"!!! 
W piwnicy ostaną się jedynie dwa okna od str zachodniej i finito calapito!
Na tym definitywnie kończymy sprawę dziury i ściany piwnicznej - będzie za to ściana płaczu z rodzinnymi fotkami!
Psia szczalnia od zadka
Człowiek na dachu
Nabuzowany garażem i kominem łeb, poszłam wyciszyć na swoją małą leśną trasę, kończąc ja, jak zwykle, cudną srajscieżką, z której miło było popatrzeć, jak robol kończy opierzenie dachu - pewnie miał cudny widok na okolicę :)
Tak się działo wczoraj... Dzisiaj - w kolejnym poście.

środa, 5 maja 2010

Widokówki z okolicy

Leży sobie proca w Krypko :)
Krypko
Dzisiaj roboczy dzień w Miszewku i widokowy w Przetoczynie!
Najpierw wraz z pania Alicją - projektantką naszych domów - dumałam nad budową tarasu/galerii będącego przedłużeniem ganku oraz schodów wiodących do części piwnicznej pod tymże. Jest to więcej niż spory problem! Wykonawczo upierdliwe, ale później będzie ślicznie i wygodnie!
Trzy w jednym
Żeby było i ładniej i logiczniej, to powinno się przesunąć tę monstrualna studnię drenażową! Ale nie, nie będziemy tego (chyba) ruszać, a jedynie (chyba) skosimy dwa górne kręgi, wsadzimy im - tym kręgom - rurkę gdzieś tam, gdzieś tam i już schodki będą, gdzie być powinny! To wszystko będzie się jednak dopiero decydowało w najbliższych dniach, zwłaszcza po tym, jak pan "eŁ" przekona pana "Jot" - a to będzie niełatwe! No, bo kto chce psuć sobie to, co już wykonał?! Tak, czy inaczej w perspektywie znów zawirowania - koparki, betoniarki etc., ect!
Nieopodal Krypko
Następnie z panem Łukaszem omawialiśmy sprawy pieca, legalettów, pomp ciepła, solarów i innych grzewczych duperel. Sugestia - pompa tak, piec nie. Łeb mi pęka i głupieje i czekam na olśnienie i wiem, że będzie dobrze i wiem, że musi, ale droga do finiszu jeszcze daleka!


Droga do jeziora Wygoda
Do Przetoczyna pojechałam zrobić dla pani Ali pomiary: od studzienki, do studzienki, wokół studzienki i samej studzienki, ale lipa, nikogo już nie było, a sama miarki nie miałam! W związku z tym śmignęłam na maleńki spacerek i choć wiosna wszystkiego jeszcze nie zazieleniła, to i tak warto było!

środa, 28 kwietnia 2010

O mało co garaż i kominy dwa

Sądząc z komentarzy (Jo i Dawid) na temat garażu, chyba uleciała mi decyzja, którą kilka dni temu podjęliśmy z Tatusiem. Niestety, musieliśmy z garażu zrezygnować. Za stromy wjazd i wyjazd i za duża dziura, w którą wpadałaby woda i śnieg.
Do dzisiejszego ranka miało być tylko okno, i to znacznie mniejsze niż na zdjęciu widocznym w poprzednim poście. Jednak sprawa od wielu dni nie dawała mi spokoju, więc niemal bez przerwy kombinowalam nad innym rozwiązaniem. W końcu dzisiaj wykluła mi się pewna koncepcja i z nią razem wyruszyłam na budowę. Naświetliłam ten pomysł kierownikowi budowy i prezesowi Promopacku - ten przypadkiem znalazł się na Wygodzie, bo przyjechał zawiadomić mnie, iż pan Ryba zachorował na ciężkie zapalenie płuc, więc na kilka dni przewidziana jest przerwa w budowie. Przykra sprawa - życzę mu zdrowia!
W rezultacie będą i drzwi i okno oraz schody z zewnątrz, które będą umiejscowione pod tarasikiem/galeryjką, biegnącym od ganku wzdłuż domu do narożnika północnego. Zrobi się dzięki temu nad schodami daszek uniemożliwiający nasypanie śniegu do dziury i deszcz nie będzie się lał, jak do studi. Trochę bełkotliwie może to brzmieć, ale wyglądać będzie fajnie. A przede wszystkim, będzie można normalnie z zewnątrz śmigać do i z "jużniegarażu"! Bardzo się cieszę, bo dzięki temu uzyskamy również odrębne wejście do domu!!!

Odpowiadam na Dawida zastrzeżenie:
- garaż przytulony do domu, o którym już wspomniałam, będzie odgraniczony od części spiżarnianej, czyli kuchennej, drzwiami/śluzą, więc smrody benzynowe nie dojdą! Kiedy garaż będzie wybudowany - nie wiem, ale chyba nie odrazu.

A na koniec wspomniane kominy dwa - jeden główny idący od piwnicy, drugi od kominka z płaszczem wodnym od parteru - szkoda tylko, że miedzy nimi stoi słup - beznadzieja!!! Ale, co tam! Jakoś fajnie się je wspólnie obuduje i razem z kominkiem, w stylu np. ludowo-rustykalnym (bo przecież nie pałacowym!), będą kapitalnie wyglądać!

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Telefoniczno-domowy poniedziałek

Mimo wcześniejszych ustaleń, dzisiaj i przypuszczalnie również jutro, mam przerwę w jeździe na Wygodę.
Jednak mimo tego "urlopu" telefon działał i przekazywał od rana różne informacje:

- pan Ryba zadzwonił, że oficjalnie jest chory na 3 dni, a nieoficjalnie, że pod Łodzią ma fuchę. Prawda jaki wzruszająco szczery?! Jego robolki podobno pracują - wycinają w hali resztę kroksztynów, a jutro lub w środę mają zabrać się za stawianie krokwi;

- pan Jan zawiadomił, że nie dzisiaj, lecz w środę, będą stawiane oba kominy, gdyż przywieźli mu nie ten rozmiar co należy, a wymiana potrwa do popołudniowego jutra!

- bank, w postaci maila od pani Anny, poinformował mnie rano, że pani Ania zatelefonuje po 12-tej, aby przekazać mi kolejne informacje kredytowe. Za pól godziny będzie 3 PM i czekam dalej...

- zadzwoniłam do pana Tomka - elektryka - z propozycją, aby pojechał na Wygodę i przeciągnął kabel od zewnętrznej skrzynki elektrycznej do domu, do piwnicy. Koszmarogaraż nie jest jeszcze zasypany, okno jest w nim narazie wielkie, więc zaoszczędzi sobie pracę łopatą i przez tę wielką dziurę spoko wprowadzi kabel do katakumb! Prawdopodobnie na budowie będzie jutro, lub najdalej w sobotę.

Do kitu z takim dniem!

wtorek, 23 marca 2010

Garaż

I mamy "niewielki" problem z garażem. Bramę trzeba poszerzyć, podłogę (beton) podwyższyć, a zjazd ogrzać - matę grzewczą pokazałam w odrębnym poście. Takie są decyzje po po dzisiejszych naradach na Wygodzie. Czyli wielkie jajco! Panowie spiłują około 40 cm ściany z prawej strony wjazdu, a wraz z tym poleci dobry kawałek izolacji, że nie wspomnę o ich pracy. Teraz trzeba będzie szukać ponadnormatywnej podnoszonej bramy. Taką mamy na Majkowskiego, a jej szerokość też nie jest miarowa, więc jak wtedy się udało, to teraz tym bardziej!
Jak widzicie byłam w garażu! Robi wrażenie, no i było to pierwsze wejście do domu!!!

Przeciwoblodzeniowy wjazd do garażu

ABSOLUTNIE NIEZBĘDNA W ZJAZDACH DO NASZYCH GARAŻY!!!

Maty grzejne SNOWMAT zasilanie jednostronne 300W/m2

Maty grzejne typu SNOWMAT podobnie jak kale mają szerokie zastosowanie w instalacjach elektrycznego ogrzewania przeciwoblodzeniowego (topienia śniegu i lodu) jezdni, chodników wjazdów do garaży, schodów. Mogą być instalowane pod różnymi nawierzchniami takimi jak np.: kostka brukowa, beton itp. Wykonanie instalacji ogrzewania przeciwoblodzeniowego na bazie mat grzejnych NEXANS jest stosunkowo proste i nie wymaga dużych nakładów finansowych. Zastosowanie elektronicznych regulatorów temperatury powoduje, że system pracuje całkowicie bezobsługowo, utrzymując przez cały okres zimowy suchą i czystą nawierzchnie chodników, wjazdów do garaży itp.
Ceny i szczegółySklep

poniedziałek, 15 marca 2010

Pierwsze ściany rosną (garażowe)

Z banku dostane odpowiedz "ha" wie kiedy. Jeśli jednak wszystko będzie ok z papierami, które dzisiaj w zębach zatargałam do banku, jak również zostanie zaakceptowane to, co ponad godzinę wypełniałam - zupełnie bzdurne formularze z jeszcze bardziej bzdetnymi pytaniami - to najdalej za 2 tygodnie pierwsza transza z czterech będzie na koncie. Oby, bo ściany "faken" rosną, a portfel się kurczy :(
Z banku, z Wrzeszcza, przez Rębiechowo, zajrzałam na budowę - jak widać rośnie - i popędziłam do Starostwa, żeby zdążyć załatwić kolejny "niezbędny" papierek dla wygłodniałej paszczy banku! No i mam! Miła pani, mimo, że już nie przyjmowała, mnie jeszcze zechciała (zaczęłam od tego, że ma cud piękności tulipanki na biurku..., jak zwykle lizus ze mnie, ale zadziałało! Teraz mam już (chyba) komplecik wszelkich świstków...

Chyba koniec pisania na dzisiaj, bo właśnie wszedł wujek Jurek ze swoim komputerem i drukarko-skanerem, bo w obu sprzętach "coś" nawaliło. Czyżbym była zdziwiona?