Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwnica. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 marca 2010

Piwnica, pompa wod-kan i drenaż




    Przed chwilą rozmawiałam przez telefon z kierownikiem budowy na temat dwóch spraw i... i włos się jeży, a kasa kurczy! Niestety, w obu domach trzeba będzie zainstalować pompę wymuszonego obiegu wod-kan. Nie możemy zrobić zbyt głębokiego szamba, aby poprowadzić do niego rury ściekowe z poziomu piwnicznego. Żaden wozignojek nie ma tak długiego węża do wyciągania fekalii. Szlag! Cholerny architekt projektując piwnicę, powinien wziąć pod uwagę nasz szczególny teren - różne poziomy - a tym samym głębokość piwnicy wykluczającą normalne podłączenia wod-kan!!! No nic, będzie "gie" płynęło do góry! Zdaje się, że takie ustrojstwo kosztuje około 500 zł - nie sprawdzałam, ale pewnie nie taniej.
    Schemat wykonania drenażu na gruncie nieprzepuszczalnym i przepuszczalnym
    Kolejny temat, to:  drenaż pod obu domami. Facet już to wcześniej ćwiczył, ale dzisiaj przyjrzał się terenowi raz jeszcze i w przyszłym tygodniu powie kto i za ile może to zrobić. Pociechą jest fakt, że ma zrobić taki system, dzięki któremu uzyskamy wodę np. do podlewania ogrodu. Tylko, że ja nie chcę ogrodu!!!! Kilka drzewek, ziółek i tyle! Myślę, że to będzie coś takiego, jak na rysunku, który tu pokazuję: DRENAŻ OPASKOWY 
    Jeśli nie tak, to pewnie podobnie. Teraz trzeba szukać pompy, która włożymy do kręgu - studzienki. A obudowę, czyli retro-studzienkę zrobi nam Promopack i będzie ślicznie :) Ta studzienka jest kiepska i nie zrobiona przez naszą firmę - pokazałam ja ot, tak po prostu!

piątek, 19 marca 2010

A jednak na Wygodzie!

I jak przewidywałam, tak się stało. Zadzwonili i pojechałam.


Droga na Wygodzie coraz gorsza, jazda karkołomna, bo auto się ślizga w glinianej mazi pośród  ogromnych kolein! Dobrze, że mamy Rovera 4x4. Red Bullem (Joanny małe czerwone autko) nie dałabym absolutnie rady. Już mi nawet nie przeszkadza, że Rover tyle pije na 100km. Jeszcze trochę i zapiszę go do AA, a sama przesiądę się na oszczędnego Red Bulla - ale kiedy to nastąpi... nie wiem, bo cienko widzę szybkie osuszenie się drogi! Tyle na temat drogi napisałam, bo problem jest duży i gliniany, i pełen wielkich dziur, i coś, kiedyś, będzie trzeba z tym zrobić. A narazie codziennie pod domem szlauch w jedną  garść, w drugą szczotka i pucu, pucu, chlastu, chlastu!
W rezultacie w Przetoczynie byłam  dwa razy. Najpierw podjechałam na rozmowie z majstrem, następnie skoczyłam do Miszewka i przez Przetoczyno upaprana po dach, wróciłam do Gdyni.
Ponieważ lekko przesunęłam piwniczną łazienkę i doświetliłam dwa pomieszczenia, to musiałam mieć naniesione te zmiany na projekcie. Trzeba to zrobić najdalej do poniedziałku, wiec nie miałam wyboru. Majster zrobił pomiary, a ja z karteczką pojechałam do Miszewka, do architektów. A tam, jak zawsze, chwile popatrzyłam sobie na koniki - śliczne zwierzaki.
Omówiłam z panią Alicją temat (przyobiecała mi, że w poniedziałek na ósmą mogę przyjechać po płachtę z projektem) i nazad do Przetoczyna z brudnopisem dla majstra. Dzisiaj panowie chcieli choć mniej więcej znać nowe położenie ścianek i wylotu rurek wod-kan.
Jeszcze dzisiaj przyjedzie koparka i wywrotka ze żwirem, aby zasypać "podłogę" fundamentu przed laniem betonu. Tak więc jutro jadę na wizję lokalną i spotkanie z kierownikiem budowy.
Z innej beczki! Zazdrościłam Ci Jarku, że macie kijki do chodzenia, czyli Nordic Walking. Ja też już takie mam - dzięki niezastapionemu Lidlowi! Ale czy będę z nimi łazić? To się okaże...

czwartek, 18 marca 2010

Doświetlamy piwnicę

W naszych katakumbach musi być jednak trochę światła, więc zgłosiłam tę sprawę kilka dni temu p. Grzegorzowi i kierownikowi budowy - powiedzieli, że jak robolki dojadą do punktu "x", to dadzą mi znać. I dzisiaj właśnie przyszła pora na te dokładniejsze ustalenia - to samo będziemy robić w domu Jo&Co, więc jedno gadanie na dwa domy!
Jestem wyposażona w kalosze, dobre rady Tatusia/Wojtusia i mądrość internetu, więc decyzja, czy to będą luksfery, czy okna, powinna być, jak bułka z masłem. Akurat! Efekt końcowy pewnie będzie, jak ta fotka obok, ale czy tak się stanie - zobaczymy. No i pytanie tylko, ile to wyrwie to z portfela, gdyż w projekcie doświetlenie nie jest ujęte.